poniedziałek, 31 grudnia 2012

PODSUMOWANIA

2012.. nie mogę uwierzyć , że dziś jest ostatni dzień tego roku. Z podekscytowaniem czekam na jego huczne zakończenie. Ten rok był dobry dla mnie. Wprowadził we mnie wiele zmian , chyba był dosyć przełomowy w moim dotychczasowym życiu.
Wiele osób przyszło i odeszło , co boli mnie chyba najbardziej. Myślałam , że zostaną w moim sercu na dłużej. Pomimo tego , wierzę , że nasze drogi jeszcze kiedyś się połączą. Doszło też wiele ludzi , na których w chwili obecnej bardzo mi zależy. To naprawdę wielki plus.
Zmieniłam i dalej próbuje zmienić w sobie wiele rzeczy , z lekką pomocą , lecz było mi to potrzebne , aby odnaleźć siebie i przede wszystkim zrozumieć siebie.
Lista , którą stworzyłam dzięki pomocy przyjaciółki stała się moim priorytetem bo przecież marzenia zawsze w nas będą prawda? I dziś nie wiem, kim bym była bez tej wygniecionej kartki , bez 22 sytuacji które mnie tak uszczęśliwiły i bez przyjaciół bo w tym roku dostrzegłam,kogo tak naprawdę mogę nazwać przyjacielem.  
Pożegnałam się z liceum , przywitałam uczelnie , filologię polską , rozwijam się w mojej największej pasji , jaką jest fotografia. W końcu od kilkunastu lat odwiedziłam morze. NAPRAWDĘ TO WSZYSTKO ZDARZYŁO SIĘ W JEDEN ROK? Gdybym miała wypisywać tutaj wszystko , prawdopodobnie nie starczyło by mi czasu. Zaczęłam słuchać DUBSTEPU!
Jestem ciekawa przyszłego roku , naprawdę , czuję , że będzie lepszy!

niedziela, 30 grudnia 2012

Coś / ktoś.

Przeszłość a raczej cierpienie z przeszłości wraca niczym bumerang , rzucony kiedyś w dal , mając nadzieję , że jednak nie wróci. Lecz on wraca - niestety. Przynosząc ten sam ból , potężne ukłucie , łzy zbierające się w kącie oka.


Boli.

sobota, 29 grudnia 2012

sobota


Grypa powoli mnie wyniszcza , a zadziwiające jest to iż zamiast słuchać odpowiednich smutasów zgodnie do nastroju , wolę zacieszac do takiego utworu jak poniżej. Chyba dobrze?






ugh

Jak zwykle ktoś mnie dzisiaj obudził. Czy ja kiedykolwiek wyśpię się tak po prostu , bez żadnych pobudek?
Nieważne. Nie narzekam. Nie narzekam również na kaszel , katar i ból gardła. Może faktycznie stworzyliśmy bakterię śmierci w wnętrzu tej mirindy? Plus za coś kreatywnego. Teraz sobie siedzę w moim cieplutkich kapciochach , niebieskiej pidżamce i piję cytrynową herbatkę. A na ustach mam uśmiech bo właściwie tak powinno być prawda?

Nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. I jeżeli choroba miałaby mnie rozkładać na łopatki i walić po twarzy liście , i tak nie zrezygnuje z tych zdjęć bo będą one idealne i wyjątkowe! Tak właśnie.


Do tego wszystkiego jest 29 grudnia , więc zbliża się czas podsumowań. Trochę tego będzie. Tych wszystkich ZMIAN.







czwartek, 27 grudnia 2012

locked out of heaven




"Never had much faith in love or miracles
Never wanna put my heart on deny
But swimming in your world is something spiritual
I'm born again every time you spend the night"







babeczki.








Czasami potrafię coś przygotować i co najważniejsze smakuje innym , więc nie jest ze mną tak bardzo źle.
Jest 27 grudnia. Mogę powiedzieć iż jest po świętach  Mogę również powiedzieć jak piękne one były i wartościowe. Jestem cholernie wdzięczna za prezenty i za całą atmosferę. Nowe kapciochy są wspaniałe , kubek obiektyw również , wodna kula rozczulająca , słodycze no tak.. ( muszę je porozdawać ) i wiele innych kochanych rzeczy. Od dzisiaj a właściwie wczoraj , W KOŃCU nabrałam kolejnej pewnej motywacji aby uwierzyć w pewną siłę, w pewien sekret , który wyprowadzi mnie na dobrą drogę. Ale zaraz , czy ja właściwie nie postawiłam już na niej pierwszych kroków?



poniedziałek, 24 grudnia 2012

Christmas time.



Lubię ten czas te szczere życzenia, JEDZENIE , atmosferę , prezenty , zapach choinki , świeczki , babeczki ,    mandarynki , pomarańcze i to wszystko. Brakuje mi jedynie śniegu , który zazwyczaj towarzyszył tym dniom. Ale poza tym jest dobrze.

sobota, 22 grudnia 2012

ja.

Kim tak naprawdę jestem? Spoglądając codziennie w lustro , kogo widzę? Co mnie cieszy? Co smuci?
Kim będę za 10 lat? Czy osiągnę to , o czym pragnę? Czego potrzebuję , aby się spełnić? Wczorajsza noc, uświadomiła czego tak naprawdę chcę od życia. Kładąc się do łóżka , myśląc nad tym co właśnie przeżyłam , z ogromnym przyśpieszeniem w głowie pojawiły mi się właśnie powyższe pytania. Doszłam do wniosku , że jestem pełna chaosu , bałaganu. Chcę to zmienić , muszę to zmienić. I nie potrzebuje zrozumienia z strony ludzi , bliskich , znajomych. To moje życie i ja chcę być szczęśliwa , bo nikt nie będzie szczęśliwy za mnie. A niestety.. życie mi ucieka, a szczęście leci pomiędzy palcami , a ja chcę je złapać, już teraz!



środa, 19 grudnia 2012

Czas.

A raczej jego brak. Chociaż starcza aby zjeść , przytulić się do faceta , napisać smsy czy popłakać się na swoim ulubionym serialu. Przed świętami nie mam już żadnych zaliczeń , zostaje tylko praca i odpoczynek i szaleństwo świątecznych zakupów.

sobota, 15 grudnia 2012

Sekrety.

Aktualnie jestem wyczerpana. I jestem wręcz pewna , że znienawidzę centra handlowe niczym Robin. Po 8 dniach i przebywaniu w centrum ok 5 godzin, będe znała na pamięć każdy jego zakątek , a ludzie będą znali mnie i Skibi. Swoją drogą bardzo się cieszę , że koleżanka załatwiła mi tą robotę. Czasem miło być aniołem. A wracając do wczoraj , trochę smuciłam się , samotnością w pustym mieszkaniu , ale z smutku wyrwała mnie Skibi , żarełko , pogaduchy do 3 nad ranem , oglądanie mojego najukochańszego serialu  ( <3 ) i sekrety. Tajemnice o których nie mówi się byle komu.
Wieczór miał potoczyć się zupełnie inaczej , ale skończył się wspaniale. A oto krótka fotorelacja z dziś.

śniadanko.

PRACA , PRACA , PRACA.

przerwa obiadowa.

Nawet Aniołki jedzą w Mac'u!

"Aniołku!"

piątek, 14 grudnia 2012

Dobre miesiące.

Bałam się jak potoczy się moje życie gdy przyjdę mieszkać tu do miasta. Gdy zacznę studiować.
Miałam cichą nadzieję , że zacznę się rozwijać , że nie będę już taka szarą myszką jak wcześniej.
Po dwóch miesiącach czuję , że się zmieniło. Lecz moje podejście , moja wiara a raczej jej brak się nie zmieniła. Myślę, że to kwestia czasu. Mam nadzieję , że to się zmieni , że potrzeba małych kroczków aby choć trochę uwierzyć w siebie , aby docenić swoją kreatywność i SIEBIE.Wszystko jest na dobrej drodze. Ludzie , których tu poznałam - jestem im cholernie wdzięczna , dla nich to nic takiego a dla mnie ogromna szansa na pewność siebie.

Po prostu!

"Witaj po właściwej stronie życia" - to zakończenie rozmowy z Tobą uświadomiło mnie i przekonało jeszcze bardziej , jak nie wiele potrzeba aby zaznać szczęścia , spełnić swoje marzenia i z uśmiechem budzić się każdego dnia. Nie wiem czy słowo dziękuje odpowiednio wyrazi moje emocje.



niedziela, 9 grudnia 2012

niedziela



Trochę dziwnie jest byc świadomym , że w niedziele , nie zobaczę Ewy. Bo spotykałam się z nią w każdą niedzielę od mojego wyjazdu , od moich studiów , i w sumie dosyć często słyszę obelgi z jej strony , że ją tu zostawiłam samą. Okej , przyzwyczaiłam się , takie życie przyjaciela. Co nie znaczy , ze jest mi z tym tak dobrze. Rok czasu i będziesz blisko mnie.

Jak sobie pomyślę , ile czeka mnie nauki z prawa autorskiego oraz łaciny boli mnie wszytko. Od palców u stóp do cebulek włosów. Możliwe , że błędem było moje wczorajsze leniuchowanie. Chociaż kiedyś też trzeba odpocząć prawda?

Pomimo wszystko dopijam herbatkę , biorę się za śniadanko i muszę wybierać zdjęcia do mojej kochanej wystawy fotograficznej! Byle do Świąt a potem stycznia! Aa!

sobota, 8 grudnia 2012

tytuł posta


Dobranoc.



wszystko

Aktualnie nazbierało się naprawdę wiele rzeczy , które tak bardzo chciałabym posiadać  Od wczoraj a z resztą , na ten pomysł wpadłam już jakiś rok temu , bardzo chciałabym mieć fretkę. Nigdy nie miałam własnego zwierzątka. Takiego naprawdę własnego. A chciałabym mieć się do kogo tulić i żeby ktoś miałby się tulić do mnie i żeby to nie był człowiek. Chociaż nie gardzę ludźmi , którzy chcą mnie tulić  W każdym bądź razie , mam nadzieję , że w końcu nazbieram sobie i przygarnę w posiadanie takiej słodkiej małej fretki , i że otoczenie nie będzie miało nic przeciwko.


Jest też wiele rzeczy , których chciałabym doświadczyć. Między innymi szczęście. Ale nie moje. Chociaż przez ból przyjaciela , cierpię i ja. Więc możemy powiedzieć ze chciałabym doświadczyć naszego wspólnego szczęścia. Żeby z dnia na dzień , z tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Spokojnie, bez pośpiechu , bez żadnych negatywnych zmian. Po prostu. Ale ja wierzę , że w końcu tego doświadczymy i przestaniemy się martwic i zamartwiać i smucić i płakać. To już nie będzie potrzebne. Wkroczymy w nasz wspólny eden , nie ważne czy z odrobiną alkoholu. Bo teraz , nawet nie wiem co ci powiedzieć , nie chcę cie zawieźć ale.. nie sądziłam , ze znowu może być "tak".


Poza tym dziś wracając do domu , spostrzegłam ( choć nie pierwszy raz ) , jaka zima potrafi być piękna. Wszystko jest oblepione diamentowym pyłem , wszystko! Najmniejsza gałązka czy nawet sztachety od płotu. Jestem zauroczona tym krajobrazem , nawet mróz mnie nie zniechęci aby stać na dworze i rozkoszować się zimą.





piątek, 7 grudnia 2012

śnieg.



Od kilku dni zachwycam się diamentowym pyłem , który tak intensywnie spada z nieba.Nie mogę określić tego , jak bardzo się cieszę z zimy , z grudnia , z śniegu , z czekoladowego mikołaja z tego całego klimatu , którym się aktualnie otoczyłam.A wokół mnie ludzie , tak pozytywni tak uśmiechnięci , że nie mogę powiedzieć , ze nie jestem szczęśliwa.Bo jestem i to bardzo. 

moja lista.

Wychodząc rano z domu , nie byłam świadoma iż już ok godzinę później będę wracać mzką trzymając na kolanach swoją listę stu rzeczy ( marzeń ) do zrobienia i z pod ekscytowaniem skreślać jedną z pozycji.
Naprawdę nie wiele potrzeba do szczęścia.

sobota, 1 grudnia 2012

1 grudnia?!

Pomimo tego iż ostatnio zasypał mnie śnieg i niestety potem po prostu się roztopił , dalej nie wierze , że już jest grudzień! Kiedy to minęło? Hm? Już powoli szykuje mój świąteczny soundtrack aby trochę bardziej uwierzyć w kolejny miesiąc w który wkroczyłam. Chociaż to i tak nie pomoże.
Tymczasem fotorelacja z wczoraj. Nasze pierwsze zdjęcia z kamerki ever.







are you mad , bro?

bezradność

W porządku , więc jesteśmy w punkcie gdzie należy tylko czekać , bo nie da się nic zrobić. Ale.. jakie w porządku? NIC NIE JEST W PORZĄDKU! W moim wnętrzu zaczyna się wojna, co jest tak naprawdę dobrem a co złem? Złość z smutkiem zaczynają się kłócić ze sobą , bo przecież jestem taka zła , tak cholernie zła a smutna przy tym. Nie potrafię przyjąć do świadomości jak można manipulować ludźmi przy tym ich krzywdząc. Bo przecież? Nie chodzi tylko oto aby być szczęśliwym? Czy ludzka zawiść jest zdolna to tego , skoro ja jestem nieszczęśliwa to mój przyjaciel nie może by szczęśliwy? Ktoś pozwoli zrozumieć? Bo ja nie potrafię. I nie potrafię się temu przyglądać tak z boku bo to jest dosyć bolesne.
Wiesz.. ja będę walczyć bo nie chcę cie stracić , taka mi odpowiadasz a kończąc pewien etap w swoim życiu zmienisz się. Ja naprawdę tego nie chcę , ale tu wita nas swoim towarzystwem BEZRADNOŚĆ. Ona jest dosyć konsekwentna i nie pozwala działać , dlatego tak bardzo to boli. Bo to boli prawda?
Spróbuję , postaram się coś zrobić , naprawdę , ale pomimo wszystko ; taka jesteś najlepsza. zawsze będę cię kochać , zawsze będziesz w moim sercu , zawsze będziesz. BĘDZIESZ taka najlepsza..pamiętaj.


It's hard to forget a someone
Who gave you so much to remember