Jest też wiele rzeczy , których chciałabym doświadczyć. Między innymi szczęście. Ale nie moje. Chociaż przez ból przyjaciela , cierpię i ja. Więc możemy powiedzieć ze chciałabym doświadczyć naszego wspólnego szczęścia. Żeby z dnia na dzień , z tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Spokojnie, bez pośpiechu , bez żadnych negatywnych zmian. Po prostu. Ale ja wierzę , że w końcu tego doświadczymy i przestaniemy się martwic i zamartwiać i smucić i płakać. To już nie będzie potrzebne. Wkroczymy w nasz wspólny eden , nie ważne czy z odrobiną alkoholu. Bo teraz , nawet nie wiem co ci powiedzieć , nie chcę cie zawieźć ale.. nie sądziłam , ze znowu może być "tak".
Poza tym dziś wracając do domu , spostrzegłam ( choć nie pierwszy raz ) , jaka zima potrafi być piękna. Wszystko jest oblepione diamentowym pyłem , wszystko! Najmniejsza gałązka czy nawet sztachety od płotu. Jestem zauroczona tym krajobrazem , nawet mróz mnie nie zniechęci aby stać na dworze i rozkoszować się zimą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz