niedziela, 9 grudnia 2012

niedziela



Trochę dziwnie jest byc świadomym , że w niedziele , nie zobaczę Ewy. Bo spotykałam się z nią w każdą niedzielę od mojego wyjazdu , od moich studiów , i w sumie dosyć często słyszę obelgi z jej strony , że ją tu zostawiłam samą. Okej , przyzwyczaiłam się , takie życie przyjaciela. Co nie znaczy , ze jest mi z tym tak dobrze. Rok czasu i będziesz blisko mnie.

Jak sobie pomyślę , ile czeka mnie nauki z prawa autorskiego oraz łaciny boli mnie wszytko. Od palców u stóp do cebulek włosów. Możliwe , że błędem było moje wczorajsze leniuchowanie. Chociaż kiedyś też trzeba odpocząć prawda?

Pomimo wszystko dopijam herbatkę , biorę się za śniadanko i muszę wybierać zdjęcia do mojej kochanej wystawy fotograficznej! Byle do Świąt a potem stycznia! Aa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz