czwartek, 27 lutego 2014


Trochę miło spędzony dzisiejszy słoneczny dzień. Na zapowiadające sie ciepłe, przepełnione promieniami słońca dni, dwie pary przeciwsłonecznych okularów to zdecydowanie za mało, a gdy dochodzi pęknięta rączka w jednej z nich,sklejenie nich taśmą nie wygląda za efektownie. Najchętniej zrzuciłabym płaszczyk, ze starych tenisówek, wsunęłabym na stopy nowe i świeże trampki no i kawa na balkonie będzie czymś nieodłącznym przed porannym śniadaniem, o ile oczywiście współlokatorki wstaną. Najchętniej przeskoczyłabym etap wiosny prosto do lata, żeby cieszyć się łąką i beztroską. I przy gwiazdach lepiej sie będzie spało.

wtorek, 25 lutego 2014


Zauważyłam jedna wadę, która łączy wszystkich ludzi wokół mnie,a raczej większość. Natomiast chodzi mi o negatywne postrzeganie siebie i pragnienie wyglądać/ czuć się jak inni ludzie. Skąd posiadamy taką tendencję? Zamiast czuć się dobrze we własnej skórze, narzekamy, nie wyrażamy siebie i popadamy w nastrój, negatywny nastrój, który sprawia, że z pozytywnej pewnej siebie osoby, stajemy się jedynie szarymi cieniami. Tak niewiele wystarczy do szczęścia,a ludzie sami siebie wkopują w brak akceptacji.

poniedziałek, 24 lutego 2014


Wystarczyło trochę więcej słońca, trochę więcej świeżego ciepłego powietrza i wiatru niosącego śpiew ptaków aby ludzie spacerowali z uniesioną głową, z uśmiechem na twarzy, żeby można było wyczuć i poczuć tę radość. A przecież zima nie trwała za długo w tym roku jak i w poprzednim. Więc.. czym ludzie się tak naprawdę zmęczyli? Czego im brakowało? Kawa inaczej smakuje? Może coś w tym jest sama wypiłam dziś dwie. W każdym bądź razie widzę wyraźne zmiany, w końcu powietrze inaczej pachnie.


piątek, 21 lutego 2014


W natłoku nauki, egzaminów, zaliczeń i nauki nie potrafiłam się na niczym skupić. Na niczym, co mogłoby mi dać odrobinę szczerego szczęścia. W końcu teraz - siedzę sobie w moim pokoju, w rozciągniętym swetrze, z jak zwykle zimną herbatą i rozkoszowaniem się z rzeczy, które mogą mi dać trochę odpoczynku. Ostatnie dni i tygodnie, przebiegły pod wielkim brakiem czasu dla samej siebie jak i dla moich bliskich. Nie potrafiłam rozdzielić czasu tak aby starczyło dla każdego z moich przyjaciół. I dążąc do tego, aby z każdym utrzymać choć minimalny kontakt, zaniedbywałam przez to wszystkich.