gdy moja przyjaciółka śpi
sobota, 30 listopada 2013
wtorek, 26 listopada 2013
środa, 20 listopada 2013
Przepis na dziś: włosy zamiast luźno opuszczonych - związane w luźny kok; sweter za duży o jeden rozmiar; zamiast beztroskiego uśmiechu - brak emocji, które bezpośrednio zdradziły by smutek wylewający się z mojego wnętrza; po wykładzie zamknięcie się w swoim już nie naszym ale swoim pokoju; uśnięcie pod kocykiem; przespanie całego dnia, całej nocy.
sobota, 16 listopada 2013
Nie zaczynaj myśleć. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Trzeba się oszukiwać, jak tylko można. Nie wnikać, nie pytać. Nie chcieć więcej. Wmawiać sobie, że jest dobrze i że inaczej być nie może. Trzeba wyrobić w sobie obojętność, stępić zmysły, zadowolić tym, co jest. Tylko tak da się żyć. Bez wyniszczającej tęsknoty za niewiadomo czym i stałego poczucia nienasycenia i pustki. Tylko tak można odepchnąć od siebie rozpacz i poczucie totalnej bezsilności.
piątek, 15 listopada 2013
czwartek, 14 listopada 2013
wtorek, 12 listopada 2013
Nie chciałam wracać na uczelnie, do mieszkania, do samotnego łóżka.
Chciałam zostać w domu i żeby moje przyjaciółki też tam ze mną były i mój facet też.
Odliczam dni do każdego odcinka HIMYM do zimy do śniegu a przede wszystkim do świąt.
Czuję się tu samotna, nie sama ale samotna. Długi weekend dał mi odżyć, wczoraj czułam się radosna, czułam szczęście a dziś tylko mroźne powietrze, i późną jesień, która namiętnie puka mi w okno.
Mam ochotę wsiąść w autobus i pojechać do domu, zrobić mamie obiad albo opatulić się niebieskim kocykiem. Miauczę. Ględzę. Smutnieję.
piątek, 8 listopada 2013
poniedziałek, 4 listopada 2013
Wszystko zmieniło się wraz z końcem lata. Jesień, zazwyczaj przynosi ze sobą smutne wieczory, wilgotne powietrze, dawkę deszczu i wiatru. Wczesna jesień tego roku wyglądała trochę inaczej, przynajmniej przez pierwsze tygodnie. Powietrze było ciepłe, pod nogami plątały się świeżo rozłupane kasztany, razem z dziećmi - które namiętnie je zbierały, liście - barwne, kolorowe, piękne- tańczyły w rytm, który wyznaczał im wiatr. Nie było melancholii, lecz lekka radość z piękna otaczającego nas świata. Ludzie, których mijałam na ulicy, nie patrzyli pusto w chodnik lecz spoglądali w błękitne niebo, z widocznym wygięciem warg w lekki uśmiech. Nadszedł czas na późną jesień, na gorącą herbatę z świeżą cytryną, na ciepły polarowy koc, bez którego nie da się egzystować późnym południem oraz melancholię, która otacza ludzi, gdy krople deszczu dźwięcznie uderzają w okna. Ludzie są skłonni do wyciszenia, przytulania ukochanej osoby, samotności.
Jesień przynosi czas, który pozwala nam na spokojne przemyślenia, na pieczenie ciast, na ususzone kwiaty, które dopełniają tylko wnętrze kuchni oraz fotel, w którym wygodnie można usiąść aby czytając ulubioną książkę można było spokojnie zakończyć dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







