piątek, 25 października 2013


Nie sądziłam, że jesień wywrze na mnie aż tak pełne smutku samopoczucie i niechęci do wszystkiego co mnie otacza. Tracę niepotrzebnie czas w każdy możliwy sposób, olewając przy tym zajęcia na uczelni, dane mi obowiązki, nawet nie potrafiąc wyjść na ciepłe jeszcze powietrze z moim ulubionym tomikiem poezji. To jest czas, w którym zaprzeczam sama sobie. Mam mnóstwo pomysłów, oczekiwań i rzeczy, które zaczęłam tworzyć a pozastawiam to wszystko aby swobodnie i wolno opadał na nie kurz. Nawet kawa nie daje mi radości, a jeden z jedynych widoków jaki mnie cieszy to liście, które z gracją tańczą w rytm, który nadaje im wiatr. Powietrze jest ciepłe. Ale może nawet padać deszcz. Wszystko jest mi obojętne. Wiele spraw się sypię i jest to jeden z tych powodów dla których mam ochotę nie wychodzić z łóżka.


środa, 23 października 2013

czwartek, 17 października 2013

środa, 16 października 2013

Tuesday evening













Nie mogłam zasnąć. Słyszałam jak krople deszczu pukają mi w szyby. Było ciemno i chłodno. A ja byłam wtulona w kołdrę i oparta o ciepłe plecy mojego faceta. Czułam jego oddech. Pomyślałam, że to ten czas, że nadeszła ta jesień, która nie działa na mnie dobrze. Pomyślałam też, że nie mam parasolki. Mojej wymarzonej żółtej parasolki. A ja nie chcę moknąć w tą późną chłodną jesień.


poniedziałek, 14 października 2013


Pumpin blood w głośnikach, zapach świeżego jesiennego powietrza wlatującego przez otwarte okno, oraz oczywiście promienie słońca! Zaraz współlokatorka wstawi wodę na kawę i zajmiemy się śniadankiem. Wydaje mi się, że ten dzień może a raczej musi być udany, mimo tego, że jest poniedziałek.


czwartek, 10 października 2013


Wzięłam ze sobą aparat, muszę zrobic kilka zdjęć jesieni, aby znowu jej nie przegapić. Jest taka piękna. Dobrze się czuję w tej porze roku. Ogarnia mnie melancholia, spokój, pełne wyciszenie. Najchętniej ciągle siedziałabym w mieszkaniu wtulona w koc i w herbatę. Więc nie lubię gdy mnie ktoś napiera na mnie, twierdząc, że nigdzie nie chce wyjść, że jak ja tak mogę. To mnie tylko denerwuje. A ja po prostu nie chcę. Nie muszę.



poniedziałek, 7 października 2013


Od dłuższego czasu staram się myśleć pozytywnie. Odganiam wszystkie złe myśli i nastroje, które się do mnie doczepiły. Nie wiem co zrobiłam źle. Jedna rzecz dosyć poważnie mi się spierdoliła. Niesamowicie bardzo mnie to ogranicza i bez tego nie wiem co mam zrobić ze sobą oraz ze swoim życiem. Ale póki co, myślę jak to naprawić, jak sprawić by wszystko się polepszyło a ten problem odszedł i nie zostawiał już sterty wysmarkanych i zwilżonych od łez chusteczek. Dochodzi złe samopoczucie fizyczne i jesienna depresyjna aura. Nie jest dobrze.

piątek, 4 października 2013


"Wcale nie chodzi o fizyczność, o namiętne pocałunki i dotyk, który sprawia, że masz gęsią skórkę na całym ciele. To wszystko jest ważne, ale nie najważniejsze. 
Chodzi o to, żeby mieć w drugiej osobie partnera, kogoś, kto Cię wspiera bez względu na wszystko, kto Cię zrozumie, nawet jeśli ma odmienne zdanie. Chodzi o to, żebyście dyskutowali, kłócili się, bronili swoich poglądów, żebyście poznawali swoje pasje, nie zamykali się w czterech ścianach, ma być ciekawie, ma się dziać. 
Chodzi o to, by spotkać taką osobę, która sprawi, że będziesz chciał być lepszym człowiekiem. I która Ci w tym pomoże. "



piątek, 27 września 2013


Jeszcze siedzę i piję herbatę przy swoim biurku. W swoim pokoju. Jutro juz wracam do mojej ulubionej zielonej góry. Całe tygodnie będę spędzać tam z swoim facetem i znajomymi przy boku. Cieszę się. Naprawdę się cieszę.


poniedziałek, 23 września 2013


"Drze­wa umierają inaczej niż ludzie. Drze­wa wyglądają tak, jak gdy­by cie­szyły się własną śmier­cią. Wpraw­dzie po­tem będzie wios­na i one od­kwitną zno­wu, ale ty wiesz, że nig­dy nie można mieć pew­ności. No i skąd o tym mają wie­dzieć drze­wa? Dla nich na pewno każda je­sień jest os­tatnia."


niedziela, 22 września 2013


I idę późnym południem otulona chłodnym jesiennym wiatrem, który rozrzuca moje pasma włosów w powietrzu. Pod stopami plątają mi się świeżo rozłupane kasztany. Jest spokojnie. Czuje małe krople deszczu na policzkach. Miło przywitać jesień. Chyba najwyższy czas na melancholię. Obudzę się dopiero na wiosnę.