piątek, 18 lipca 2014
Wiesz, czasami czuję chwilowy przypływ szczęścia w danym momencie. Tak nieoczekiwanie. Zazwyczaj wtedy się uśmiecham. Takie szczypnięcie szczęścia. Nieważne gdzie jestem. Zawsze reaguje tak samo. Wystarczy miła wiadomość tekstowa, czy radosne wspomnienie. Po prostu się uśmiecham. Przed chwilą to przeżyłam. To było kilka sekund. Wystarczył mi zapach letniego wieczornego powietrza. Wciągnęłam się najmocniej jak potrafiłam, świeżość dostała się do mojego wnętrza. A ja się uśmiechnęłam. Lubię takie chwile. Wtedy rozumiem jak niewiele potrzeba aby czuć szczęście.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz