poniedziałek, 4 listopada 2013
Wszystko zmieniło się wraz z końcem lata. Jesień, zazwyczaj przynosi ze sobą smutne wieczory, wilgotne powietrze, dawkę deszczu i wiatru. Wczesna jesień tego roku wyglądała trochę inaczej, przynajmniej przez pierwsze tygodnie. Powietrze było ciepłe, pod nogami plątały się świeżo rozłupane kasztany, razem z dziećmi - które namiętnie je zbierały, liście - barwne, kolorowe, piękne- tańczyły w rytm, który wyznaczał im wiatr. Nie było melancholii, lecz lekka radość z piękna otaczającego nas świata. Ludzie, których mijałam na ulicy, nie patrzyli pusto w chodnik lecz spoglądali w błękitne niebo, z widocznym wygięciem warg w lekki uśmiech. Nadszedł czas na późną jesień, na gorącą herbatę z świeżą cytryną, na ciepły polarowy koc, bez którego nie da się egzystować późnym południem oraz melancholię, która otacza ludzi, gdy krople deszczu dźwięcznie uderzają w okna. Ludzie są skłonni do wyciszenia, przytulania ukochanej osoby, samotności.
Jesień przynosi czas, który pozwala nam na spokojne przemyślenia, na pieczenie ciast, na ususzone kwiaty, które dopełniają tylko wnętrze kuchni oraz fotel, w którym wygodnie można usiąść aby czytając ulubioną książkę można było spokojnie zakończyć dzień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz