czwartek, 15 listopada 2012

wieczór.

Nie lubię takich wieczorów. Są takie typowe dla pory roku , która jest właśnie za oknem.
Po pierwsze jest cholernie sennie , zimno , wlewam w siebie litry herbaty z cytryną , przytulam się do mojego faceta tak namolnie , iż prawdopodobnie ma mnie już dość ( nie od dziś zapewne ) i przede wszystkim nudzi mi się! oraz jestem zmęczona po godzinnym graniu w RINGO - co odczuwam  przez cały dzień.
Mogłabym w tym miejscu wkleić link jakże pasującej melodii do tego momentu ah! Z całą pewnością
był by to SOAD - "Lonley day". Niestety z powodów technicznych ( czyt. wolnego niczym żółw mojej przyjaciółki działania mojego laptopa ) nie jestem w stanie tego zrobić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz