wtorek, 20 listopada 2012

listopadzie - nienawidzę cię.

Wchodząc do mieszkania i już z progu widząc , że na stoliku nie leży Twój laptop , że Twój niebieski ręcznik  który ciągle mylisz z moim niebieskim ręcznikiem , a przecież wcale nie są do siebie podobne - nie wisi na drzwiach szafy , że nie ma ciebie leżącego na naszym łóżku na naszym kocu o wzorze zebry , że ja będę musiała dziś sama spać w naszym łóżku.. ale jak to? przecież to nasze łóżko, NASZE , więc dlaczego mam w nim spać bez Ciebie? Swoje łóżko mam w domu na weekend ale dziś jest wtorek.WTOREK! I że niby zasypiając nie obejrzymy wspólnie jakiegoś filmu? Że rano nie przywitasz mnie buziakiem ? Pomimo ,że śpię półtora godziny dłużej od ciebie? Że się ze mną nie będziesz drażnił a tak to lubisz.. jak lubisz również otwierać okno gdy nie patrzę a potem okrywać mnie naszym kocykiem bo przecież jesienne wieczory są chłodne. Nie lubię takich sytuacji. A z resztą ta jest pierwsza , bo przecież musiałeś wrócić do domu , zdrowie.. kruche zdrowie.. a ja jestem samotna. Bo od półtora miesiąca jesteś. Po prostu jesteś obok mnie , przy śniadaniu , obiedzie , kolacji.. Boję się samotności , tak jak teraz , tak jak dziś , BOJĘ SIĘ.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz