środa, 13 lutego 2013
"Ilekroć chodziliśmy razem, padał deszcz. Kiedy po raz pierwszy gęsty deszcz zaskoczył nas na ulicy, bałeś się, że zmoknę. Powiedziałam - bardzo lubię moknąć - moja ręka zaciążyła ci na ramieniu i odgadłeś, że mam głowę uniesioną do góry i że deszcz pada prosto na moje zamknięte oczy. Ująłeś mocniej moją bezwładną rękę i przez chwilę czułam, że to nie ja ciebie, ale że ty mnie prowadzisz, aż ostry kant krawężnika przypomniał nam, że ulice nie są tak proste, jak to sobie wyobrażają ludzie z otwartymi oczyma. Potknęłam się i gdybyś mnie nie przytrzymał, upadłabym. Pamiętam, że roześmiałam się ocierając mokrą twarz, pamiętam twój cichy śmiech."
Środa pełna zimy.
Śnieg , śnieg , śnieg! Wszyscy raczej się nie cieszą z tego pięknego białęgo puchu , który taranuje wszystkie drogi no w sumie wszystko , a ja jestem bardzo szczęśliwa. Jest luty , zima może jeszcze trochę nas potulic. Właśnie wstałam a raczej zostałam obudzona przez mojego faceta. Ma zamiar wypić herbatę - tak na śniadanie i oglądać nowy odcinek Californication a potem Supernatural lub czytać książkę , którą wypożyczyłam i jest tak wspaniała , że muszą mieć ją w swojej domowej biblioteczce.
wtorek, 12 lutego 2013
poniedziałek, 11 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
kiedyś.
Znalazłam taki stary folder z dnia , który był ciepłym dniem w którym pierw zajechaliśmy do sklepu po paluszki i soczki a potem nad jeziorem otuliło nas niewiarygodnie piękne światło , aż nie wierzę , że takie piękno może dać nam natura. A poza tym było świetnie.
sobota, 9 lutego 2013
sobota.
Nie pamiętam kiedy wstałam i nie musiałam jeść śniadania bo był gotowy..obiad. Najwyraźniej potrzebowałam snu w swoim własnym łóżku pod swoją kołderką i obok swojego pluszaka. Po przebudzeniu napiłam się dobrej kawy z ekspresu i czekałam na podanie obiadu. Ojej , to naprawdę dziwnie brzmi. A tak poza tym mam zamiar dziś leniuchować i towarzyszyć przyjaciółce przy nauce.
piątek, 8 lutego 2013
przeszłość czy teraźniejszość?
Wczoraj
Z K ♥ spotkałam się jakoś przed godziną 17. Już w sumie wiele dni czekałam na to spotkanie , nowa osoba , lekkie podekscytowanie , długa fascynacja , mała nadzieja , że coś nas połączy. To dziwne, ale zazwyczaj tak reaguje na nowo poznanych ludzi. Ludzi , których z ogromną chęcią chcę wpuścić do swojego świata.
Po 5 godzinach wspólnych rozmów , kawie , ciachu , pączusiach , zdążyłyśmy wymienić się swoimi bagażami , które nas prześladują. Bagażami , z którymi nie potrafimy skończyć. Czy może nie chcemy? Bagażami , na których jest wyraźny napis przeszłość. Ale nie tylko nas to prześladuje. Siadając w autobusie obok obcej osoby , tak naprawdę nie wiesz jaki bagaż stoi za nią. Śmierć ? Utrata kogoś bliskiego? Choroba? Masa innych problemów , z którymi nie potrafimy skończyć. Odłożyć ich w kąt i z uśmiechem na twarzy zapominać jak nasza walizka wypełniona łzami przeszłości powoli zaczyna się kurzyć. W porządku do niektórych spraw potrzebujemy czasu... tygodni , LAT ale.. kiedy tak naprawdę możemy spojrzeć w lustro i stwierdzić , że jesteśmy gotowi? Aby nasz wewnętrzny ból zniknął , nasze pytania na które nie możemy poznać odpowiedzi odeszły? Czy jest to możliwe? Niewyjaśnione sprawy męczą nas w wyjątkowo okropny sposób.
Dzisiaj
Jedna rozmowa może dać naprawdę wiele do myślenia. Budząc się obok ukochanej osoby , patrząc na szczęście które emanuje , lepiej nie myśleć o bagażu z przeszłości, czasami lepiej coś zostawić za sobą. Niestety , w praktyce czasami wychodzi inaczej , na twarz zakładamy maskę a pod nią.. no właśnie.
Jedna myśl
Dziękuje K , za pomoc w zrozumieniu czegoś nieskończonego.
Dziękuje , za możliwość poznania Ciebie , twojej przeszłości , teraźniejszości i w sumie przyszłości.
Dziękuje za zaufanie i możliwość wejścia na drogę do Twojego wartościowego świata.
Z K ♥ spotkałam się jakoś przed godziną 17. Już w sumie wiele dni czekałam na to spotkanie , nowa osoba , lekkie podekscytowanie , długa fascynacja , mała nadzieja , że coś nas połączy. To dziwne, ale zazwyczaj tak reaguje na nowo poznanych ludzi. Ludzi , których z ogromną chęcią chcę wpuścić do swojego świata.
Po 5 godzinach wspólnych rozmów , kawie , ciachu , pączusiach , zdążyłyśmy wymienić się swoimi bagażami , które nas prześladują. Bagażami , z którymi nie potrafimy skończyć. Czy może nie chcemy? Bagażami , na których jest wyraźny napis przeszłość. Ale nie tylko nas to prześladuje. Siadając w autobusie obok obcej osoby , tak naprawdę nie wiesz jaki bagaż stoi za nią. Śmierć ? Utrata kogoś bliskiego? Choroba? Masa innych problemów , z którymi nie potrafimy skończyć. Odłożyć ich w kąt i z uśmiechem na twarzy zapominać jak nasza walizka wypełniona łzami przeszłości powoli zaczyna się kurzyć. W porządku do niektórych spraw potrzebujemy czasu... tygodni , LAT ale.. kiedy tak naprawdę możemy spojrzeć w lustro i stwierdzić , że jesteśmy gotowi? Aby nasz wewnętrzny ból zniknął , nasze pytania na które nie możemy poznać odpowiedzi odeszły? Czy jest to możliwe? Niewyjaśnione sprawy męczą nas w wyjątkowo okropny sposób.
Dzisiaj
Jedna rozmowa może dać naprawdę wiele do myślenia. Budząc się obok ukochanej osoby , patrząc na szczęście które emanuje , lepiej nie myśleć o bagażu z przeszłości, czasami lepiej coś zostawić za sobą. Niestety , w praktyce czasami wychodzi inaczej , na twarz zakładamy maskę a pod nią.. no właśnie.
Jedna myśl
Dziękuje K , za pomoc w zrozumieniu czegoś nieskończonego.
Dziękuje , za możliwość poznania Ciebie , twojej przeszłości , teraźniejszości i w sumie przyszłości.
Dziękuje za zaufanie i możliwość wejścia na drogę do Twojego wartościowego świata.
środa, 6 lutego 2013
środa.
Czas upływa mi w towarzystwie Kings Of Leon. Dobre a wręcz idealne towarzystwo w obecnej sytuacji mojego samopoczucia. Obok mnie leżą notatki z łaciny i słówka.. słówka.. ugh. Ale jak pomyślę , że to ostatni sprawdzian z łaciny jaki mnie czeka w życiu to o dziwo czuję sie lepiej. Wczoraj Skibi trochę pomogła mi się rozprawić z powyższym językiem i skończyło się owocowej herbatce , kanapkach z karkówką i ketchupem , taaa ♥ Jutro czeka mnie najprawdopodobniej wspaniały dzień z moją K ♥ Tak jakby - NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ. Kawa , ty i pogawędka o wszystkim. Czyż nie brzmi wspaniale?
wtorek, 5 lutego 2013
wtorek.
Kolejny poranek zaczęłam tradycyjnie już od Supernatural , horror na śniadanie ? Czemu nie. No i zupką serową , która mi nie smakowała więc pustkę w żołądku potraktowałam jogurtem. Promienie słoneczne wlatują mi przez zasłonki a ja ich nie chcę. Wszyscy marudzą jak bardzo chcą słońca , wiosny , energii. A ja potrzebuję jeszcze trochę zimy. Potrzebuję. Poza tym zamiast brać się za nauke z łaciny , wzięło mnie na wspomnienia z Rafałem. Dzięki Stary , sentymentalnie niech będzie , rozumiem. :) Liceum przeleciało tak szybko jak gimnazjum tylko , że w lepszej atmosferze , nowych znajomościach , przyjaźniach , nie dokończonych sprawach... Pełno zdjęć , wspomnień , filmików. Yhym.
niedziela, 3 lutego 2013
słowa
Naprawdę dużo czasu minęło odkąd trzymałam jakąś książkę w dłoniach i czytałam ją z wielkim zapałem.
Tęsknie za tym , kocham czytać , po prostu słowa i wizualizować sobie oto te słowa a następnie tworzyć i stworzyć świat taki własny , opierając się na samych słowach. Praktycznie już mam wolne , więc może przejdę się po jakieś książki? Aby trochę zaczerpnąć zapachu kartek. Tak wiele rzeczy odłożyłam teraz na bok.. tylko czemu?
sobota, 2 lutego 2013
weekend
Ej , fajnie jest mieć przyjaciółkę , która w piątek uczy cię jak w wspaniały sposób się zrelaksować a następnie jest długi wieczór z zajebistym samopoczuciem. Widzę same plusy. I nie wiem jakbym przeżyła gdyby Ciebie miało nie być.
piątek, 1 lutego 2013
czwartek - kicz party.
Oczywiście wyjście nie miało by sensu
,gdyby nie piękna łososiowa tunika z szafy mojej Pamczi <3
Dziękuje ci z całego serca! Uratowałaś mój wieczór ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























