wtorek, 5 lutego 2013

wtorek.

Kolejny poranek zaczęłam tradycyjnie już od Supernatural , horror na śniadanie ? Czemu nie. No i zupką serową , która mi nie smakowała więc pustkę w żołądku potraktowałam jogurtem. Promienie słoneczne wlatują mi przez zasłonki a ja ich nie chcę. Wszyscy marudzą jak bardzo chcą słońca , wiosny , energii. A ja potrzebuję jeszcze trochę zimy. Potrzebuję. Poza tym zamiast brać się za nauke z łaciny , wzięło mnie na wspomnienia z Rafałem. Dzięki Stary , sentymentalnie niech będzie , rozumiem. :) Liceum przeleciało tak szybko jak gimnazjum tylko , że w lepszej atmosferze , nowych znajomościach , przyjaźniach , nie dokończonych sprawach... Pełno zdjęć , wspomnień , filmików. Yhym.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz