Uchylając drzwi i robiąc krok w stronę pomieszczenia,
do którego mam zamiar wejść, pierwsze co rzuca się w oczy to śnieżnobiałe choć
już wytarte drewno desek ułożonych na podłodze. Wchodząc i rozglądając się
na boki, zachwycają mnie meble, drewniane, jasne, jakby ponadczasowe. Półki
utrzymują ciężar wielu książek, które swoimi wielobarwnymi grzbietami ukazują
tęczę najwspanialszych barw. Mój wzrok
pada na biurko, a raczej na jego wyposażenie. Wazon, pełen soczystych, świeżo
ściętych pudrowo różowych tulipanów, przełamuje biel drewnianej podłogi a
zieleń łodyg pięknie komponuje się z perłowymi ścianami. Maszyna do pisania,
dumnie stoi obok wazonu. Wygląda unikatowo, choć jej pastelowy kolor w wielu miejscach się
nadzwyczajnie w świecie wytarł, podobnie jak okrągłe klawisze, na których
pozostały juz jedynie zarysy liter.
Sterta papierów, wypełnionych słowami, sugeruje, że maszyna jest dla
użytkownika niezwykle ważna, podobnie jak pisanie, gdyż nieopodal jej leży
pióro oraz dziennik. Oglądając ściany, uwagę przykuwa mozaika zdjęć, wiele
twarzy, wiele momentów, wiele chwil zapisanych na kawałkach kolorowego papieru,
które przyciągają wzrok, jak i nakłaniają do uśmiechu. Uwagę skupia, stary analogowy
zenit, może nawet odziedziczony po dziadkach, pod nim leżą rozrzucone klisze.
Łóżko razi bielą puchu, lecz poduszki w kolorach różu i błękitu przypominają
poranne, letnie, beztroskie niebo. Słychać cichy dźwięk. To deszcz, a raczej
jego krople, które spokojnie pukają w zamknięte przezroczyste szyby, wystukując
własny takt. Jest łagodnie, sentymentalnie i nostalgicznie. Niewiele światła
wpada do pomieszczenia, lecz to nie jest ważne. Istotne są ramiona mojego mężczyzny, ciepłe, silne i
bezpieczne. To on, siedzi w kącie na twardym drewnianym krześle, to jego
ramiona są moją idealną przestrzenią, to dotyk, bicie jego serca i tętniące
żyły pokazują mi przestrzeń moich marzeń, zapomnienie moich lęków, poczucie
szczęścia. Przestrzeń, byłaby jedynie zwykłym pomieszczeniem bez jego oddechu,
rozszerzających się źrenic i pogodnego
uśmiechu.
zadanie domowe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz