poniedziałek, 24 marca 2014

   Uchylając  drzwi i robiąc krok w stronę pomieszczenia, do którego mam zamiar wejść, pierwsze co rzuca się w oczy to śnieżnobiałe choć już wytarte drewno desek ułożonych na podłodze. Wchodząc i  rozglądając się na boki, zachwycają mnie meble, drewniane, jasne, jakby ponadczasowe. Półki utrzymują ciężar wielu książek, które swoimi wielobarwnymi grzbietami ukazują tęczę najwspanialszych barw.  Mój wzrok pada na biurko, a raczej na jego wyposażenie. Wazon, pełen soczystych, świeżo ściętych pudrowo różowych tulipanów, przełamuje biel drewnianej podłogi a zieleń łodyg pięknie komponuje się z perłowymi ścianami. Maszyna do pisania, dumnie stoi obok wazonu. Wygląda unikatowo, choć  jej pastelowy kolor w wielu miejscach się nadzwyczajnie w świecie wytarł, podobnie jak okrągłe klawisze, na których pozostały juz  jedynie zarysy liter. Sterta papierów, wypełnionych słowami, sugeruje, że maszyna jest dla użytkownika niezwykle ważna, podobnie jak pisanie, gdyż nieopodal jej leży pióro oraz dziennik. Oglądając ściany, uwagę przykuwa mozaika zdjęć, wiele twarzy, wiele momentów, wiele chwil zapisanych na kawałkach kolorowego papieru, które przyciągają wzrok, jak i nakłaniają do uśmiechu. Uwagę skupia, stary analogowy zenit, może nawet odziedziczony po dziadkach, pod nim leżą rozrzucone klisze. Łóżko razi bielą puchu, lecz poduszki w kolorach różu i błękitu przypominają poranne, letnie, beztroskie niebo. Słychać cichy dźwięk. To deszcz, a raczej jego krople, które spokojnie pukają w zamknięte przezroczyste szyby, wystukując własny takt. Jest łagodnie, sentymentalnie i nostalgicznie. Niewiele światła wpada do pomieszczenia, lecz to nie jest ważne. Istotne są  ramiona mojego mężczyzny, ciepłe, silne i bezpieczne. To on, siedzi w kącie na twardym drewnianym krześle, to jego ramiona są moją idealną przestrzenią, to dotyk, bicie jego serca i tętniące żyły pokazują mi przestrzeń moich marzeń, zapomnienie moich lęków, poczucie szczęścia. Przestrzeń, byłaby jedynie zwykłym pomieszczeniem bez jego oddechu, rozszerzających się źrenic i  pogodnego uśmiechu. 
 zadanie domowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz