środa, 4 września 2013
Środa, czwarty września. Potrafię się obudzić dopiero po kilku dniach, aby zauważyć, że weszłam w kolejny miesiąc. Nie potrafię się skupić. Zaczynają napierać na mnie rzeczy, które zakopałam lekka warstwą myśli w dole z napisem "przeszłość". A one przychodzą i biją mnie po twarzy i krzyczą i tak naprawdę nie wiem co mam zrobic. Wole nie robić nic. Kucnąć w kącie i zakryć uszy dłońmi. To chyba najlepsze rozwiązanie. Najgorzej jest ze zdjęciami. A przecież tak kocham te fotografie i wspomnienia. Kłócę się sama ze sobą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz