sobota, 27 lipca 2013


Zabrałeś mnie tam. I pomimo tego, że nie spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, w ostatni dzień zaprosiłeś mnie na przepłynięcie się łódką. Wieczór był ciepły, spokojny. Słońce zsuwało się z lekko już szarego nieba. Nie czułam się jak w moim ulubionym Pamiętniku. Ale za to czułam zapach Twoich ulubionych papierosów, do którego zdążyłam już przywyknąć przez ostatnie lata, dotyk Twoich ciepłych warg i usłyszenie tych dwóch słów, które wypowiadasz z tak niesamowitym ciepłem i iskierkami w oczach, które słyszę już od ponad pięciu lat i to chyba wystarczyło żebym po raz kolejny zrozumiała jak bardzo czuje się z Tobą szczęśliwa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz