niedziela, 23 czerwca 2013

Niedziela, zaczęła się od wczesnej automatycznej pobudki, herbaty w kuchni u mojego faceta i pogawędkach z jego mamą. Reszta dnia wyglądała jak dzisiejsze niebo - owinięte ciemnymi chmurami, z momentami wynurzeń promieni słońca. A tu już przed 22.00 i mam ochotę zawinąć się pod kołdrą i usnąć spokojnym snem. Jutrzejszy dzień to będzie nauka i wtorek w sumie też. W środę egzamin, który zaliczę a przynajmniej muszę, bo nie chcę zawieźć siebie po raz kolejny więc pozostanie tylko wyprowadzka, pożegnanie z moimi bitches'sami, i wakacje i szukanie pracy i przyjaciółki i wino na łące. Dobra, mogę wymieniać i wymieniać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz