wtorek, 14 maja 2013

Wtorek miał być zwyczajnym wtorkiem. Nie zapowiadał się niczym wyjątkowym. Dlatego też , nie spodziewałam się , że w końcu odważę się na coś z czym zwlekałam już dwa lata.. skreśliłam z listy pozycję 36 albowiem oddałam krew. Dla niektórych może to być nic nadzwyczajnego ale dla mnie? Udowodnienie sobie odwagi i przezwyciężenie swoich lęków. Jestem z siebie cholernie dumna i wdzięczna za wsparcie bo to było wspaniałe. Spędziłam więc dzień pełen stresu ale jak i chwil podekscytowania szczególnie z kupna "nowego" płaszczyka. Teraz jestem przejęta i to naprawdę bardzo, finałem sezonu 8, mojego serialu , ulubionego serialu , z którym chciałabym i zawsze chciałam się utożsamiać. Nie mam z kim o tym porozmawiać póki co , więc jestem cholernie nakręcona i podekscytowana ( znowu! ).. cóż za dzień! Dziękuje również B. za kilka miło spędzonych godzin. Mam nadzieję , że będziemy spędzać ze sobą więcej czasu , bo przebywanie z tak wartościowymi ludźmi , może wnieść w moje życie same pozytywne wspomnienia. Lubię takie wtorki. Może częściej?

1 komentarz: