Dzisiejszy wtorkowy dzień od rana był przepełniony zapachem deszczu - pięknym , świeżym zapachem; chwilami stresu związanymi z poetyką - mało interesującym przedmiotem wbrew pozorom oraz smaczną sałatką z kurczakiem i wiosennymi warzywami z uniwersyteckiego rabarbaru. Nie przepadam w tym semestrze za wtorkiem głównie dzięki zajęciom jakie mam w tym dniu , ale wtorek sam w sobie lubię. Jest nie wiele rzeczy których nie lubię. Jestem neutralna i bezproblemowa. Po prostu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz